Festyn Polimpijski
Zawsze uwielbiałem takie festyny. Tłumy osób, każdy innej rasy, innego pochodzenia. Nie boisz się, że ktoś ciebie zabije przez to, kim jesteś, możesz być nawet zombie i każdy ciebie szanuje. Dlatego też kochałem Illangę, w której takie wydarzenia były codziennością. Nikt tutaj nie próbował mnie spalić na stosie, czy zamknąć w ciemnym lochu. Byłem wolny i uwielbiany przez innych, traktowany na równi z ludźmi, w końcu... byłem kiedyś jednym z nich. Nie raz w czasie trwania festynu Polimpijskiego natrafiłem też na cudowne osoby, miłe, przyjazne, gadatliwe jak ja lub lubiące słuchać o moim życiu. Rzadziej, ale nadal spotykałem przeurocze osóbki, takie... z którymi mógłbym spędzić resztę życia. Tak, wiem, że jestem wampirem i jestem martwy, ale wiecie, o co chodzi. Nie raz w Polimpii się zakochałem. Co dziwne, mimo mojego uroku zawsze byłem odrzucany lub traktowany jako zabawka na jedną noc. Jednak... Nigdy się nie poddałem i zawsze próbowałem. Co więcej, byłem pewien, że w tym roku na pewn...